Przewlekłe zapalenie trzustki - FORUM

Forum stworzone dla osób zmagających się z ostrym i przewlekłym zapaleniem trzustki. Jest to nasze miejsce w sieci, gdzie możemy wymieniać się doświadczeniami, dowiedzieć czegoś o PZT i OZT lub po prostu porozmawiać o swoich problemach.

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 2020-04-02 17:24:24

Miki
Użytkownik
Dołączył: 2020-04-02
Liczba postów: 9
AndroidChrome 80.0.3987.149

Nieszczęsna Pani Trzustka

Halo, jest tu kto? Troszkę przeglądam to forum ale widzę, że od jakiegoś czasu niewiele się dzieje. Jestem ciekaw jak się czujecie, np. Pani Monika, ja sam umieram że strachu i mam już dość. Pobolewanie brzucha w górnej jego części zaczęło się jakoś przed nowym rokiem. Pamiętam, że już na wigilii coś zaczęło kłuć, raz pod prawym, raz pod lewym żebrem, jakieś przelewanie. Na dodatek gazy w ilości jakiej nie miałem wcześniej i te cuchnące 'bąki'. Pomuslalem, że to wątroba więc zrobiłem we własnym zakresie morfologię, próby wątrobowe etc. ale wszystko było w normie, następnie prywatnie USG ale ponoć wszystko było ok (co do samego badania to mam pewne ,ale', nie wiem czy trwało z 5 min. Lekarz chyba spieszył się do domu a w korytarzu kolejka pacjentów). Bolało nadal, może to nawet nie jest taki stricte ból ale uczucie jakiegoś dyskomfortu, pieczenie w pasie pod żebrami, z lewej jak i z prawej strony. Stolec niby uformowany ale wydaje mi sie, że są w nim fragmenty pokarmu. Do lekarza poszedłem dopiero jakoś w lutym. Pani stwierdziła, że taki piekący ból to żołądek i dała mi jakieś lek, który bralem rano na czczo ale nic nie pomogl. Nie zleciła mi żadnym badań więc sam wykonałem sobie lipazę, amylazę z krwi i z moczu (z krwi w normie ale mocz prawie 800) Że względu nakoronawirus i wszelkie obostrzenia nie mogłem dostać się do lekarza więc któregoś wieczoru stwierdziłem, że jadę na sor. Tam kolejka jak nie wiem. Pani z rejestracji mnie ochrzaniła, że przyszedłem i że powinienem siedzieć w domu i odesłała do nocnej opieki medycznej. Tam lekarka stwierdziła, że to może być woreczek zolciowy. Skierowanie na USG. Lekarka wykonująca USG stwierdzila, że nic niepokojącego nie widzi (trzustka widoczna fragmentarycznie) i że muszę zrobić gastroskopię. No ale teraz gdy wszystko pozamykne, zabiegi poodwolywane to nie wiem co będzie. Boli ciągle, od pobudki aż do zaśnięcia bez względu na posilki (co jest mega wyzwaniem bo zawsze spalem na brzuchu a teraz to prawie wyje przed snem. Pieczenie gniecenie mam dość. Brałem kreon do posiłków, piłem zioła m.in. tatarak który kiedyś mi pomógł jak miałem uporczywe biegunki. Nic. Zero poprawy. Środki przeciwbólowe nic nie pomagaja, no-spa, nawet Ketonal. Nie wiem czy to w ogóle przejdzie? Bo żyć z czymś takim to ja dziękuję. Jak chodzić do pracy itp. Ktoś tu kiedyś pisal, że co to za życie jak w każdej sekundzie czujesz bol, oglądając film, wyprowadzając psa etc. Ciągle myślę o śmierci i umieraniu. Wpadłem w depresję. Na dodatek jeszcze ta sytuacja teraz gdzie nie można dostać się do lekarza, szpitala etc. Jak w ogóle u was wygląda sytuacja z diastazami? Macie podwyższone? Lekarka w szpitalu mówiła że z amylaza w moczu to jest różnie, raz wysoka raz niska. Ja nie wiem. Wydaje mi się, że to zbagatelizowała. Już chyba nawet nie chce wiedzieć jaka mam teraz amylaze. Jestem załamany. Chyba już nie mam złudzeń co do tego, że to trzustka.

Offline

Użytkowników czytających ten temat: 0, gości: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB

Darmowe Forum
zrzutkamario - ochrona1920 - kp - tauron - adekoland